Studnia Czarownic
Na Wełnianym Rynku w Gorzowie Wielkopolskim stoi niewielki zabytek, który łatwo przeoczyć w codziennym pośpiechu – a szkoda, bo kryje w sobie jedną z mroczniejszych kart lokalnej historii. Studnia Czarownic to rekonstrukcja obiektu z początku XX wieku, który upamiętnia kobiety spalone na stosie pod zarzutem czarów. Miejsce to przypomina czasy, gdy strach przed nieznanym prowadził do tragedii, a oskarżenie o czary mogło zakończyć się śmiercią.
- unikalna architektura z miedzianym dachem
- historia mrocznych polowań na czarownice
- figura czarownicy na szczycie
- miejsce refleksji i zadumy
- doskonały przystanek w trakcie spaceru
Czarna legenda sprzed wieków
Historia tego miejsca sięga XVII wieku, choć różne źródła podają nieco odmienne daty. Według najpopularniejszej wersji w 1686 roku w tym właśnie miejscu spalono ostatnią czarownicę w ówczesnym Landsbergu – tak nazywał się Gorzów za czasów niemieckich. Inna legenda mówi o trzech siostrach, które odmówiły wyjścia za mąż za starego margrabiego. Ten, dotknięty odmową, postanowił zemścić się w najbardziej okrutny sposób – oskarżył je o praktykowanie czarów i doprowadził do ich śmierci na stosie.
Według tej samej legendy matka nieszczęsnych dziewcząt, zrozpaczona stratą córek, miała skoczyć do studni znajdującej się w tym miejscu. Podobno w cichą noc można usłyszeć dobiegający z głębi płacz.
Procesy o czary w Landsbergu nie były odosobnionym przypadkiem – w całej Europie w XVI i XVII wieku tysiące kobiet zostało oskarżonych o kontakty z diabłem i spalonych na stosach. Najczęściej ofiarami padały starsze, samotne kobiety, zielarki czy po prostu osoby niewygodne dla lokalnej społeczności.
Od oryginalnej studni do współczesnej repliki
Sama studnia była kiedyś jedną z wielu, które zaopatrywały mieszkańców Gorzowa w wodę. Stała na tyłach dzisiejszego ratusza przy ulicy Sikorskiego. Na początku XX wieku, dokładnie w 1926 roku, postanowiono nadać jej szczególną formę i znaczenie – powstał wówczas charakterystyczny obiekt z miedzianym, stożkowym dachem, zwieńczony figurką nagiej czarownicy lecącej na miotle. To było swoiste memento i przypomnienie o mrocznych czasach polowań na czarownice.
II wojna światowa nie oszczędziła studni. Została zniszczona, choć sama figura czarownicy zniknęła już wcześniej. Przez długie lata miejsce pozostawało puste, aż do 1997 roku, kiedy podjęto decyzję o odtworzeniu tego nietypowego zabytku.
Współczesna wersja to wierna rekonstrukcja oryginału. Wysoka, smukła konstrukcja wspiera się na trzech kolumnach, które dźwigają ostry, stożkowy daszek. Na samym szczycie znów pojawił się symbol tego miejsca – figurka czarownicy na miotle. Jej autorką jest znana gorzowska rzeźbiarka Zofia Bilińska, która nadała postaci odpowiednio tajemniczy charakter.
Co można zobaczyć dzisiaj
Studnia Czarownic nie jest wielką atrakcją, która pochłonie godziny zwiedzania. To raczej punkt na trasie spaceru po Gorzowie, miejsce na krótki przystanek i chwilę refleksji. Sam obiekt jest stosunkowo niewielki, ale jego forma architektoniczna przyciąga wzrok – szczególnie ta charakterystyczna figura na szczycie.
Warto podejść bliżej i przyjrzeć się detalom. Trzy kolumny podtrzymujące dach tworzą lekką, ażurową konstrukcję. Miedziany daszek z czasem pokrył się patyną, co dodaje mu autentycznego, starego wyglądu. A na samej górze – mała sylwetka czarownicy, jakby właśnie startującej do lotu.
Miejsce to znajduje się w samym sercu starego miasta, na Wełnianym Rynku. To spokojny zakątek, nieco z boku głównych tras turystycznych, więc można tu zatrzymać się bez tłumów i pośpiechu.
Dla kogo ta atrakcja
Studnia Czarownic sprawdzi się jako punkt na trasie spaceru dla każdego, kto interesuje się lokalną historią i legendami. Nie jest to miejsce, które samo w sobie uzasadnia przyjazd do Gorzowa, ale jeśli już jest się w mieście, warto je odwiedzić.
Rodzice z dziećmi mogą wykorzystać to miejsce jako pretekst do opowieści o dawnych czasach i przesądach. Starsze dzieci z pewnością zainteresuje mroczna legenda o trzech siostrach i zemście margrabiego. Młodsze mogą po prostu popatrzeć na czarownicę na dachu – nie codziennie widzi się taką rzeźbę w przestrzeni miejskiej.
Miłośnicy historii i architektury docenią zarówno samą formę obiektu, jak i kontekst historyczny. To ciekawy przykład tego, jak miasta próbowały radzić sobie z trudną przeszłością – nie ukrywając jej, ale upamiętniając w formie symbolicznego pomnika.
Gorzów Wielkopolski ma więcej ciekawych miejsc związanych z historią. Niedaleko Studni Czarownic znajduje się Aleja Sławnych Gorzowian na Starym Rynku, gdzie upamiętniono zasłużonych dla miasta artystów. Warto też zajrzeć do Muzeum Lubuskiego, gdzie w ogrodzie dendrologicznym stoi megalityczny grobowiec sprzed 4 tysięcy lat.
Praktyczne informacje dla zwiedzających
Studnia Czarownic to obiekt dostępny bezpłatnie przez całą dobę – znajduje się po prostu na otwartej przestrzeni Wełnianego Rynku. Nie ma tu biletów, godzin otwarcia ani żadnych ograniczeń. Można przyjść o każdej porze dnia i nocy.
Dojazd jest prosty, jeśli porusza się po centrum Gorzowa. Wełniany Rynek znajduje się w starej części miasta, w niewielkiej odległości od głównych ulic. Można dojechać komunikacją miejską – najbliższe przystanki znajdują się kilka minut spacerem od studni. Dla zmotoryzowanych problem może stanowić parkowanie w centrum, ale w okolicy są płatne miejsca postojowe.
Na samą wizytę wystarczy 10-15 minut. To naprawdę krótki przystanek – czas na zrobienie zdjęć, przeczytanie tablicy informacyjnej (jeśli taka jest) i chwilę kontemplacji. Studnię najlepiej połączyć z szerszym spacerem po Starym Mieście w Gorzowie.
Kiedy najlepiej odwiedzić
Jako obiekt zewnętrzny studnia wygląda dobrze o każdej porze roku. Latem, gdy rynek tętni życiem, miejsce to może być przyjemnym punktem odpoczynku podczas zwiedzania. Jesienią i zimą, gdy zapada zmrok wcześniej, studnia nabiera bardziej tajemniczego charakteru – szczególnie jeśli jest podświetlona.
Wiosną i latem można połączyć wizytę z dłuższym spacerem po okolicy, może piknikiem w którymś z miejskich parków. Zimą wystarczy krótkie zatrzymanie się przy studni podczas przechadzki po centrum.
Nie ma tu tłumów turystów, więc nie trzeba wybierać specjalnych godzin, żeby uniknąć kolejek. To miejsce zazwyczaj spokojne, lokalne, nieco zapomniane przez główne przewodniki turystyczne.
Jeśli interesują Cię mroczne legendy i historia czarów w Polsce, warto wiedzieć, że procesy o czary w dawnym Landsbergu nie były wyjątkiem. Podobne historie można usłyszeć w wielu polskich miastach – od Poznania po Gdańsk. Każde z tych miejsc miało swoje ofiary polowań na czarownice.
Adres: Wełniany Rynek, 66-400 Gorzów Wielkopolski
Cena: Bezpłatnie (obiekt dostępny publicznie)
Godziny dostępu: Całodobowo
Czas zwiedzania: 10-15 minut
Dojazd: Komunikacja miejska (przystanki w centrum miasta) lub samochód (płatne parkowanie w okolicy)
